Ucz się przedmiotów a potem żyj na bogato! 3. Bądź mistrzem nie tylko w grach komputerowych bądź mistrzem w nauce! Ucz sie ucz, bo nauka to potegi klucz
- "Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz, kto naukę dobrze umie, ten nie zginie w żadnym tłumie". Gdybym się lepiej przyłożył, miałbym teraz szczęście takie wartościowe badania
Pół wieku temu, z jakiejś lektury szkolnej, zapamiętałem taką sentencję: „Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz”. Ktoś inny dodał: „Kto ten klucz zdobędzie, ten szczęśliwy w życiu będzie”.
Ucz się, ucz, bo nauka to do potęgi klucz. Na każdym etapie życia uczymy się czegoś innego . Jako małe dzieci mamy ciągłą chęć poznawania świata. To niesamowite, jak chłonne są ludzkie umysły w tym momencie i jak naturalnym procesem jest wtedy nauka.
Polskiego się ucz, bo to do wielkiego świata klucz Ucz sie dziecie ucz bo to potęgi klucz język polski jest wspaniały nawet w pracy doskonały.;) Język Polski naszym ojczystym językiem- ucz się go i nie rań słowami ojczyzny ;)) Pamiętaj Polaku- nie znasz swojego języka nie znasz siebie!! Takie tam rózne :P Pozdrawiam!
Istnieje powszechne przekonanie, że osoby konsekwentne osiągają swoje cele (ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz😊). Z drugiej strony jeśli zdarza nam się podjąć złą decyzję, to mamy tendencje do brnięcia dalej, staramy się znaleźć sposób, by ją uzasadnić – wszystko po to, by pozostać konsekwentnymi.
Czy pamiętacie powiedzenie “Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz”? Jak się okazuje nie trzeba wcale mieć tytułu profesora zwyczajnego czy doktora (oczywiście, wszystkim, którzy są w posiadaniu takiego tytułu gratulujemy!), żeby osiągnąć sukces. Zapraszamy do przeglądu 20 osób, które są znane, często bardzo bogate i
Lista przysłów z wyrazem nauka. Lista przysłów z wyrazem potęga. Lista przysłów z wyrazem klucz. agnieszka baba bóg chleb chłop czynić człowiek deszcz diabeł dobry dobrze dwa dzień głowa głupi koń matka mróz mądry pan pies rok rozum stary uczyć woda zima zły łatwo święty.
Ucz się, ucz, bo nauka to potęgi klucz Filmy szkoleniowe z aplikacji Office, które znalazły się w tegorocznej edycji Akademii Office Junior, pozwolą rodzicom i ich dzieciom w wieku szkolnym wspólnie postawić pierwsze kroki na ścieżce cyfrowej edukacji. A to niezwykle ważna ścieżka.
BESTY.pl - Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz PPT - Ucz się ucz ,bo Nauka PowerPoint Presentation, free download - ID:4404482 Nauka to potęgi klucz » PokerGround.com
ryJn. UCZ SIĘ, UCZ, BO JĘZYK TO POTĘGI KLUCZ! W swoim wstępie do newslettera „ Języki obce, to znacznie więcej, niż się wydaje” oraz „O wyższości formy nad treścią” zwracałem uwagę na ważną kwestię „mocy” oddziaływania języka na człowieka. Skrajnie negatywne tego przypadki określane są już pejoratywnie manipulacją, chwalebne zaś to wysokiej klasy poezja. Nie na darmo też prawnicy uczą się retoryki, księża bardzo trudnej w swej istocie sztuki głoszenia kazań, a politycy przemówień. Wszystko po to, by na kogoś wpłynąć, by spowodować zmianę w jego świadomości lub poruszyć sumienie. Poniżej podaję kolejny przykład, jakie zdumiewające efekty marketingowe i sprzedażowe można osiągnąć tylko dzięki językowi. Oto fragment artykułu o jedzeniu dla zdrowia: (…) Nawet to, jak nazwiemy naszą potrawę, ma duże znaczenie dla tego, jak nam ona potem smakuje. Autor podaje przykład ryby nazwanej łykaczem. Sprzedaż tego „potwora z głębin” przez lata rozczarowywała. „Bez względu na to, jak kucharze go przyrządzali, klienci tylko kręcili nosem i wybierali coś innego. Szukali czegoś, co brzmi zachęcająco”. Szczerze mówiąc nie dziwię się takiej reakcji, bo jak tu przełknąć, bez obawy o własny los, taką rybę, która nie wiadomo co lub kogo i kiedy łykała. A co byśmy powiedzieli na „antara patagońskiego”? – pisze autor artykułu. Brzmi zdecydowanie lepiej. Rzecz w tym, że obie te nazwy dotyczą tego samego gatunku! Sprzedaż ryby, której połowy są obecnie limitowane, wzrosła o ponad 1000 procent w Ameryce Północnej czy w Australii, gdy tylko zmieniono nazwę. W każdym razie dobrzy specjaliści od reklamy i sprzedaży wiedzą jak skutecznie wykorzystać moc języka, dostarczając nam wciąż nowych przykładów znakomitych skojarzeń, które przysparzają producentom klientów, a czasami wchodzą nawet na stałe do języka mówionego. Pozdrawiam, Wojciech Gajewski A teraz zapraszam do lektury kolejnego tekstu naszej Lektorki – Pani Beaty Marczak. 5 things you cannot miss in Jeddah, Saudi Arabia Travelling across the Kingdom of Saudi Arabia I came across a very interesting town, Jeddah. It is a city in the Hijaz Tihamah region on the coast of the Red Sea and is the major urban center of western Saudi Arabia. Jeddah is well known as the gateway to Mecca and Medina, pilgrimage sacred cities. It has been an influential cultural hub since early Islamic times. With such rich history come of course many attractions. Airport First thing I noticed when we landed at the airport was the relaxed atmosphere of the place. People seemed to smile more often and their clothes were less strict as in the other parts of Saudi Arabia. Women were wearing more colourful abayas, not totally black as in Rijadh or Al-Khobar. Al-Balad Al-Balad, or old Jeddah, now is a UNESCO World Heritage Site. Once it served as the main gateway to Mecca. It was here that merchants made fortunes transporting goods and providing passage to pilgrims from all over the world. Mercantile elites used their wealth to build houses called Roshan tower houses that were made out of coral and have decorative windows and doors. The unique architecture and the much less frenetic pace make this part of Jeddah an essential and enjoyable visit. The bases of these tower houses are made from rocks quarried from Arba’een Lake. If you only have time to visit one, go to Al Naseef House. Climb to the rooftop to catch the sunset and listen to evening Adhan, call to prayer. Eve’s Tomb Not far from Bab al-Jadid (New Gate) is a cemetery that serves as the final resting place of Eve, of the famous first couple, Adam and Eve. Floating mosque The northern side has Fatima Al-Zahra Mosque, also known as the floating mosque, which at high tides gives an impression of floating on the sea. Jeddah Corniche When locals want to enjoy the sea breeze, sunset and a cup of coffee, they go to Jeddah Corniche. It is nicknamed “bride of the Red Sea” and is located alongside the elegant sea. We were absolutely thrilled to see families and the youth out enjoying the lovely sunset. The picnics by the sea are very relaxing and fun. Families sit on elaborate carpets with their thermoses with coffee and little barbecue sets grilling their kebabs or fish. No walk along the corniche is complete without seeing and photographing King Fahd’s Fountain. This saltwater fountain is illuminated at night and visible from all over Jeddah. It is the world’s tallest fountain, shooting water over 300 metres (1,000 f – eet) in the air. Vocabulary gateway – an entrance or passage that may be closed by a gate (brama) pilgrimage – a journey, especially a long one, made to some sacred place as an act of religious devotion (pielgrzymka) hub – the effective center of an activity, region, or network (centrum) abaya – a full-length, sleeveless outer garment worn by some Muslim women (abaja) merchant – a person or company involved in wholesale trade, especially one dealing with foreign countries or supplying merchandise to a particular trade (kupiec) mercantile elites – highest class engaged in trade or commerce (elity kupieckie) frenetic – frantic (frenetyczny, szalony) rooftop – the roof of a building, especially the outer surface (szczyt dachu) floating – being buoyed up on water or other liquid (pływający) high tides – the tide at its highest level of elevation (przypływ) nicknamed – a name added to or substituted for the proper name of a person, place (przezywany, nazywany)
Gdy staram się sięgnąć pamięcią do czasów dzieciństwa i przypomnieć sobie powiedzonka mojego taty, które po dziś dzień siedzą mi głowie, od razu myślę o: „Ucz się ucz, bo nauka to potęgi klucz”. Strasznie wyświechtane i niezwykle banalne powiedzenie, pomyślicie, ale to właśnie może dzięki niemu nigdy nie miałem większych problemów w szkole i za swoją największą wpadkę uważam zdobycie 0,5 punktu z kartkówki z matematyki w gimnazjum (na 16 możliwych do zdobycia). Zdaję sobie jednak sprawę, że nie każdy miał ojca, który do znudzenia lubił rzucać tego typu hasła. Podczas ostatniego meczu Górnika z Siechnicami kibice skandowali „Gdzie jest Kurzepa?”, domagając się wpisania do protokołu meczowego najzdolniejszego juniora biało-niebieskich, od początku sezonu przegrywającego rywalizację o miejsce w składzie z weteranem Mariuszem Karwikiem, a ostatnio nawet z rzecznikiem wałbrzyskiej straży pożarnej, Pawłem Kalińskim. Nieobecność Szymona Kurzepy w składzie seniorów tłumaczona jest jego niedociągnięciami w sferze edukacyjnej. Nasz niepokorny zawodnik zalicza na tym polu wpadki, co blokuje mu podobno miejsce w III lidze, ale w lidze juniorów szkolny performance nie odgrywa już żadnej roli, bo Szymon gra w każdym meczu. Oderwijmy się na moment od naszego regionu. Jak wygląda sprawa edukacji koszykarzy za Oceanem? Przeczytajcie: Początkowo uważałem, że Daequan, nasz pierwszy rezerwowy ze śr. 10 pkt/mecz, zwariował opuszczając tak wcześnie uczelnię (po pierwszym roku – przyp.) Zmieniłem zdanie, gdy w jego pokoju w akademiku znalazłem pięciostronicowe wypracowanie ocenione na 0%. Na samej górze tylniej strony profesor napisał: „To oczywiste, że nie przeczytał Pan tej książki i przez to nie miał Pan pojęcia co trzeba zrobić w wypracowaniu. Pańskie zadanie zostało w całości wykonane nie na temat i nie ma żadnego związku z zajęciami. Proszę odwiedzić mnie w moim gabinecie jeszcze w tym tygodniu”. Wciąż nie mogę uwierzyć, że profesor nie wykorzystał tej świetnej okazji i powstrzymał się od cytatu z filmu „Billy Madison”: „To, co tutaj wypisałeś to zbiór najbardziej idiotycznych wypocin, jakie w życiu czytałem. W tym całym bełkocie i niespójności wypowiedzi nie byłeś nawet blisko czegokolwiek, co można by podpiąć pod termin „racjonalna myśl”. Każdy, kto miał okazję to czytać w naszym instytucie, czuje się teraz głupszy. Wystawiam ci całe 0% i niech Bóg zlituje się nad twoją duszą”. (…) Usiłuję powiedzieć, że Daequan nie bardzo nadawał się do studiowania na wyższej uczelni i jego szybkie przejście na rynek pracy było prawdopodobnie dobrym pomysłem. Ten długi cytat pochodzi z kapitalnej książki Marka Titusa „Don’t Put Me In, Coach", którą mam przyjemność teraz czytać. Tytuł jeszcze nie został przetłumaczony na język polski (i się chyba na to nie zanosi, bo rynek zbytu w RP na tytuły związane z amerykańską koszykówką akademicką jest zbyt mały), ale pozwoliłem sobie na chałupnicze tłumaczenie ciekawego fragmentu, traktującego o nauce. Opowiadającym jest oczywiście Titus, przyspawany przez cztery lata do ławki rezerwowych gracz świetnego uniwerku Ohio State, gdzie razem z nim występowali Greg Oden, Mike Conley, Evan Turner i …. wspomniany w tym fragmencie Daequan Cook. Po roku na uczelni Ohio State, Cook zgłosił się w 2007 roku do draftu NBA, gdzie w pierwszej rundzie wybrali go Philadelphia 76ers, szybko oddając prawa do Miami Heat. W 2009 roku Cook wygrał konkurs rzutów za trzy podczas Meczu Gwiazd, a w 2012 roku był zmiennikiem w Oklahoma City Thunder, z którymi dotarł do finałów NBA. Tyle, jeśli chodzi o jego sukcesy. Ostatnio występował w Eurolidze i Eurocup, w ukraińskim Budyvielniku Kijów, gdzie po trzech miesiącach, czyli w połowie stycznia tego roku, podziękowano mu za usługi. Obecnie szuka klubu. W NBA Cook zagrał w 374 meczach, notując śr. pkt i 36% skuteczności za 3 w sezonie regularnym i pkt i 32% za 3 w playoffs. Gwiazdą nie został (nie zapowiadał się na nią), ale nie można raczej stwierdzić, że jego kariera to pasmo niepowodzeń. I to wszystko pomimo tego, że nie był „orłem” w szkole, choć porównywanie go z „orłem” to w tym przypadku duże nadużycie, bo raczej rzadko się zdarza zebrać 0% (czy tam 0 pkt) z wypracowania (mój najgorszy wynik to wspomniane 0,5 pkt z przeklętej matmy). Tak to się robi w Ameryce. Wsiądźmy teraz do komfortowego samolotu niemieckich linii Lufthansa i powróćmy po przesiadce w Niemczech do Rzeczpospolitej. Polskiego Daequana Cooka daleko szukać nie trzeba. Jeszcze cięższe przeboje na swojej wyjątkowo krętej edukacyjnej drodze miał Bartłomiej Ratajczak, który na ewentualny przydomek „orzeł” pracował bynajmniej nie w szkolnej ławie, ale na koszykarskich parkietach. Pal licho "Rataja". Jest jeszcze ktoś: Nie zdałem w pierwszej klasie liceum i chyba to się nadal za mną ciągnie. Wszyscy dookoła namawiali mnie aby skupić się na grze w koszykówkę. O ile się nie mylę grałem już wtedy w drużynie seniorów, we wszystkich juniorach, juniorach starszych i tyle ile meczów było w tygodniu, tyle dni opuszczonych na lekcjach. Nauczyciele szybko pokazali mi gdzie jest moje miejsce. Od tamtej pory tak się wstydziłem, że nie potrafiłem rodzicom spojrzeć w oczy. I wtedy mi powiedzieli: „Widzisz, tylu ludzi chciało byś grał w koszykówkę, a ilu Ci pomogło w tak trudnym momencie?”. Potem jednak zrobiłem dwa kierunki, dwa fakultety i jestem magistrem. Wstyd zadziałał na mnie mobilizująco. To słowa niejakiego Rafała Glapińskiego (całość tutaj). RAFAŁA GLAPIŃSKIEGO. Tego samego, który stanowi o jakości trzecioligowego Górnika, a w przeszłości z powodzeniem (i w różnych barwach) zaliczył wszystkie pozostałe ligowe szczeble w polskiej koszykówce. „Glapa” miał swoje problemy w szkole, podobnie jak Kurzepa zaliczył „zimowanie” w liceum. Rafał szybko jednak się „ogarnął” i tego samego (oraz podobnej kariery zawodowej) trzeba życzyć Szymonowi. Wierzę, że Kurzepa dostanie swoją szansę jeszcze w tym sezonie, tak jak przed ponad dekadą zaufano "Glapie", choć w grę nie wchodziła przaśna III liga, a poważne rozgrywki na zapleczu ekstraklasy. Nie każdy koszykarz radzi sobie w szkole. Nie każdy może stać się drugim Hubertem Radke z Rosy Radom, który robi doktorat. Tak to już jest. Problemy mieli i Cook, i Ratajczak, i Glapiński. Wszyscy jednak otrzymali swoją szansę w dorosłym baskecie. Jak będzie z Szymonem Kurzepą?
Przed rozpoczęciem roku szkolnego rodzice wraz z dziećmi kompletują wyprawkę szkolną. Podręczniki, zeszyty, kredki, a coraz częściej także telefony, laptopy – to tylko przykłady rzeczy, które znajdą się w niejednym tornistrze. źródło: Czy zawsze wiemy jak je wybrać? Przed pierwszym dzwonkiem – co warto wiedzieć przypominają wspólnie urzędy i instytucje. Dwie trzecie rodziców dzieci w wieku 4-18 lat daje swoim pociechom kieszonkowe, średnio jest to 56 złotych miesięcznie*. To właśnie one są najbardziej narażone na działanie nieuczciwych sprzedawców. W ramach wspólnej akcji „Przed pierwszym dzwonkiem – co warto wiedzieć?” o prawach i obowiązkach młodych konsumentów oraz ich rodziców na swoich stronach internetowych przypominają Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów, Urząd Komunikacji Elektronicznej, Biuro Rzecznika Praw Dziecka, Inspekcja Handlowa oraz Radio Plus. Prawa najmłodszych Zgodnie z prawem, a dokładnie kodeksem cywilnym, dzieci do 13 roku życia nie mają zdolności do czynności prawnych, czyli w ogóle nie powinny zawierać umów. Jeżeli jednak dziecko zawarło umowę w drobnych, bieżących sprawach życia codziennego, czyli np. kupiło sok, bułkę czy zeszyt – to jest ona ważna. Oczywiście pod warunkiem, że w wyniku tej transakcji dziec¬ko nie zostało pokrzywdzone. Nastolatki, czyli osoby pomiędzy 13 a 18 rokiem życia mają ograniczoną zdolność do czynności prawnych. Dlatego mogą zawierać umowy w drobnych, bieżących sprawach życia co¬dziennego, czyli kupować czasopisma, przybory szkolne, książki, itp. Ograniczenia pojawiają się, gdy nastolatek zamierza nabyć odtwarzacz MP3, rower czy komputer. Wówczas potrzebna jest zgoda rodziców lub opiekunów, bądź potwierdzenie przez nich umowy. Podręczniki Początek roku szkolnego, to wzmożone zakupy podręczników, lektur szkolnych, słowników oraz innych pomocy dydaktycznych. Dobrym nawykiem podczas kupowania książek naukowych jest sprawdzanie czy podana cena podręcznika obejmuje również koszt dodatkowych materiałów np. haseł do wirtualnych ćwiczeń, płyt CD i DVD. Warto sugerowane i polecane w księgarni pozycje naukowe skonsultować z listą książek wymaganych przez nauczyciela. Zdarza się, że podręcznik kupiony dla dziecka przed rozpoczęciem roku okazuje się niepotrzebny – nie zawsze można go oddać księgarzowi. Pamiętajmy, że zwrot towaru pełnowartościowego zależy od dobrej woli sprzedawcy. Jeżeli zgodził się na oddanie lub wymianę nieodpowiedniego podręcznika w wyznaczonym terminie, warto pamiętać o zachowaniu dowodu zakupu. Wady książek, podręczników można reklamować. Jeśli okaże się, że w zakupionej przez nas lekturze szkolnej brakuje stron lub płyta z programem do powtarzania słówek dołączona do słownika nie działa – mamy prawo do reklamacji towaru wadliwego w ciągu dwóch lat od daty zakupu. Zabawki edukacyjne Kupując zabawki edukacyjne warto zwrócić uwagę na zawarte instrukcje użytkowania zabawek edukacyjnych np. miniaturowych pracowni chemicznych, ceramicznych, itp. Muszą one zawierać ostrzeżenie o niebezpiecznym charakterze substancji oraz wskazywać środki ostrożności, które powinny być stosowane w celu uniknięcia zagrożeń. Warto sprawdzać termin ważności produktów i wszelkie inne ostrzeżenia. Co więcej dorośli powinni znać znak CE, który świadczy o tym, że produkt jest zgodny z wymaganiami unijnymi. Umieszcza się go na zabawkach, telefonach komórkowych, komputerach, kaskach rowerowych. Nie jest łatwo samemu zbadać produkty szkolne pod kątem zawartości w nich zabronionych substancji chemicznych, ponieważ analizę ich obecności wykonują specjalistyczne laboratoria. Na opakowaniu przyborów szkolnych musi znaleźć się nazwa firmy, która wyprodukowała lub importowała towar oraz jej adres. Zanim jednak rodzice dokonają zakupu tego rodzaju wyrobów z pewnością powinni zwrócić uwagę na funkcjonalność, a nie tylko na atrakcyjny wygląd produktów. Telefon komórkowy dla dziecka Posiadanie telefonu komórkowego przez dziecko oprócz korzyści niesie ze sobą zagrożenia, takie jak połączenia na numery o podwyższonej opłacie, SMS-y Premium, czy dostęp do treści przeznaczonych tylko dla dorosłych. Dlatego wybierając telefon dla dziecka należy zwróć uwagę, czy operator telefonii ułatwia wyeliminowanie tych niebezpieczeństw. Warto zapytać sprzedawcę o dostępność usług ułatwiających kontakt z dzieckiem – „funkcja SOS” umożliwia połączenie z wybranym numerem po naciśnięciu specjalnego klawisza. Dobrym rozwiązaniem jest również usługa „kontroli rodzicielskiej” – czyli blokady umożliwiającej wykonywanie połączeń telefonicznych oraz wysyłanie wiadomości jedynie na wybrane numery. Przy doborze aparatu telefonicznego uwzględnijmy jego gabaryty, zacznijmy od dopasowania do wieku dziecka. Więcej na ten temat w poradniku dla rodziców przygotowanym przez Urząd Komunikacji Elektronicznej. Wirtualne zakupy Korzystanie z internetu może okazać się niebezpieczne, jeżeli najmłodsi surfują po nieodpowiednich stronach i kupują bez zgody opiekuna. Zwracajmy uwagę na serwisy internetowe, które proponują towary lub usługi w formie elektronicznej „prawie za darmo”. Często skorzystanie z nich wiąże się uiszczeniem opłaty w formie smsów o podwyższonej płatności. Zdarza się również, że uzyskanie dostępu do wirtualnych usług edukacyjnych jest możliwe dopiero po płatnej rejestracji. Dokonując zakupów w sieci warto pamiętać, że oferty przedsiębiorców skierowane są głównie do osób pełnoletnich. Zamówienie wymarzonych e-booków, ubrań, płyt, rejestracja na płatnych portalach, uczestnictwo w aukcjach bez wiedzy dorosłych może wiązać się z zawarciem transakcji, które nie są korzystne dla najmłodszych i ponadto wiążą się ze zobowiązaniami finansowymi. Dlatego warto pamiętać o ograniczeniach prawnych przewidzianych przez kodeks cywilny w przypadku dzieci i nastolatków. Nieprzemyślane zakupy dokonane przez najmłodszych, którzy nie dysponują tak szerokimi prawami, jak dorośli – mogą narażać opiekunów lub rodziców na konsekwencje finansowe. Dzieje się tak wówczas, gdy przedsiębiorca poniesie szkodę. Wtedy może on domagać się odszkodowania przed sądem od jego opiekunów. Promocje przed pierwszym dzwonkiem Zakup podręczników, telefonów, plecaków, przyborów szkolnych, butów w promocyjnej cenie, nie oznacza utraty praw do reklamacji w przypadku wystąpienia wady. Towary kupione podczas obniżek, również podlegają reklamacji. Na jej złożenie mamy 2 lata od daty zakupu i tylko 2 miesiące od wykrycia usterki. Potrzebny będzie dowód zakupu – najprościej paragon. Gdzie po pomoc? W przypadku problemów nastolatka z nieuczciwym sprzedawcą – najlepszą radą dla najmłodszych jest powiadomienie opiekuna. Dorośli mogą zadzwonić pod bezpłatny numer infolinii 800 007 707 – tam dowiedzą się jak wybrnąć z kłopotów. Bezpłatną pomoc prawną można uzyskać również w Wojewódzkich Inspektoratach Inspekcji Handlowej. Ważne informacje na temat praw najmłodszych konsumentów dostępne są także na specjalnej stronie stworzonej przez UOKiK dla najmłodszych konsumentów – Zachęcamy do jej odwiedzania przez dzieci, ich rodziców, wychowawców oraz nauczycieli. Przed pierwszym dzwonkiem – co warto wiedzieć: Poradnik dla rodziców, którzy chcą kupić dziecku pierwszy telefon komórkowy Prawa dziecka w szkole Ważne informacje na temat praw konsumentów podczas zakupów – Wojewódzkie Inspektoraty Inspekcji Handlowej w Katowicach, Łodzi, Poznaniu, Warszawie i Białymstoku. *