Witam, Dopiero rozpoczynam szycie na maszynie i wszystko szło w miarę dobrze - aż do momentu obszywania dziurek guzików. Szyję na Singerze 3232, Jeśli w twojej maszynie są zaprogramowane takie ściegi, na jej wyposażeniu powinna znaleźć się również stopka do szycia takimi ściegami. Jest ona przezroczysta, ułatwia prowadzenie materiału po ząbkach transportu i szycie nawet na cienkich materiałach (choć te najcieńsze zaleca się podkleić flizeliną przed szyciem). Zaczynając swoją pracę na maszynie, drukowanie na materiałach Twoich ulubionych motywów pozwoli zaoszczędzić Twój cenny czas. Jeżeli marzy Ci się sukienka w pawie pióra lub koszula w delikatne kwiatki, wystarczy zamówić wymarzony wzór drukowany na materiale do szycia, poszukać odpowiedniego wykrojnika i siadać do maszyny. W ramach Programu szkoły otrzymają od państwa wsparcie finansowe na zakup wyposażenia technicznego niezbędnego do rozwoju umiejętności praktycznych wśród dzieci i młodzieży. Kreatywne myślenie oraz obsługa narzędzi to jedne z podstawowych umiejętności decydujących o rozwoju cywilizacyjnym, gospodarczym i społecznym. Jak szyć na maszynie tkaniny, dzianiny i materiały specjalne? Dzisiejsze sklepy z materiałami oferują niezliczone ilości rozmaitych tkanin i dzianin. Większość z nich podczas szycia na maszynie nie sprawi ci kłopotów, są jednak i takie, które będą wymagały od ciebie specjalnego traktowania. Poniżej znajdziesz wskazówki dotyczące tego, jak szyć na maszynie poszczególne Moja propozycja uszycia #gumki #scrunchies. Pierwsze kroki przy maszynie warto czasem zaczynać od krótkich i łatwych projektów. Moja propozycja na zabawę Ten kurs szycia online jest stworzony dla Ciebie. Na dwóch projektach – poszewce na poduszkę i bluzce – nauczę Cię solidnych podstaw szycia. Kurs uczy też szyciowej intuicji i daje praktyczną wiedzę, którą często pomija się w nauczaniu podstaw. Dlatego po kursie będziesz mogła śmiało sięgać po kolejne wykroje! Pierwsze szycie na maszynie. Po więcej szczegółów zapraszam na bloga http://bezdomna-szafa.blogspot.com/ Na rynku dostępne są maszyny mechaniczne i komputerowe. Dla początkujących najlepsze będą te pierwsze – są proste oraz intuicyjne w obsłudze, dzięki czemu szybko opanujemy wszystkie tryby i techniki szycia. Cena maszyn mechanicznych jest zdecydowanie niższa. Urządzenia z podstawowymi funkcjami kosztują od 200 do 600 zł. Szycie szlufek na maszynie Siruba Szlufkarka łańcuszkowa Siruba 2-igłowa, wyposażona w boczne noże równające oraz mechanizm tnący i zliczający szlufki. Siruba 2-needle flat bed double chain stitch machine for belt-loop seaming, equipped with side knives and counting device for cutting belt-loops. pB1ac. Jak nauczyć się szyć na maszynie?1. Najważniejsze – duuużo ćwicz szycie na maszynie i nie zniechęcaj się niepowodzeniami. Z szyciem na maszynie jest jak z parkowaniem – wprawa przychodzi po W ramach nabierania wprawy poćwicz szycie “na sucho” czyli szycie bez nitki po kartce papieru. Szycie prosto i zakręty o 90 stopni ćwiczy szyjąc po dużej kartce w kratkę, faliste i zaokrąglone kształty ćwicz szyjąc po kartce, na której wcześniej narysowałaś sobie Po fazie szycia na sucho przejdź do szycia właściwego. Najlepiej zacznij od uszycia poszewki na poduszkę lub innego projektu z prostymi szwami i bez małych Kolejna faza to szycie ubrań. Najłatwiejsze do uszycia są spódnice na gumce i kimonowe topy. Na tym etapie doradzam szycie na podstawie gotowych wykrojów z Burdy, Diany, Złotego Kroju, itp. W Burdzie wszystkie modele mają zaznaczony stopień trudności za pomocą kropek, zaczynamy od szycia rzeczy z 1 kropką. Najlepiej zacznij od ubrań bez guzików i bez zamka ponieważ równe zrobienie dziurek czy też wszycie suwaka to już wyższa szkoła W każdym numerze Burdy (innych magazynów tego typu nie kupuję więc nie mam porównania) jest drukowana szczegółowa instrukcja szycia 1-2 modeli z obrazkami przedstawiającymi poszczególne etapy. Jest to duże ułatwienie dla osób początkujących. Niemniej jednak “normalne” opisy wykonania są w Burdzie bardzo zagmatwane więc prosze się nimi nie frustrować – są niezrozumiałe nawet dla osób zaawansowanych. Osobiście nigdy ich nie Nie rzucaj się od razu na szycie ubrań typu marynarka, czy płaszcz na podszewce. Na ambitniejsze projekty przyjdzie czas Na początku szkoda pieniędzy na nowe drogie materiały bo ryzyko ich zepsucia jest bardzo wysokie. Nie ma na świecie krawcowej, która by kiedyś czegoś nie Bardzo ważne jest dokładne (!) przerysowanie wykroju i dokładne krojenie. Kto niechlujnie kroi ten potem brzydko Na początku lepiej jest wszystko fastrygować i rysować sobie kredą krawiecką linie pomocnicze, dzięki którym łatwiej uzyskać proste IMHO nie każdy jest w stanie nauczyć się szyć, tak jak nie każdy jest w stanie zrobić prawo jazdy ale są to bardzo nieliczne przypadki i TY na pewno do nich nie maszynę kupić?1. Kup najlepszą maszynę na jaką Cię stać!!! Lepsza używana maszyna dobrej marki niż nowy plastikowy bubel za Lepszy 30letni Łucznik w dobrym stanie niż w/w bubel za Dobre marki to IMHO Janome, Elna, Husqvarna, Brother. Dobre marki zapewniają też co najmniej 2-letnią Moją maszynę kupiłam na allegro ale od sprawdzonego sprzedawcy ze 100% pozytywnych musi mieć dobra maszyna do szycia?1. Najpotrzebniejsze funkcje i dodatki to:- szycie ściegiem prostym,- szycie do tyłu (stebnowanie) ,- regulacja długości i szerokości szwu,- szycie zygzakiem,- automatyczne (!) obrzucanie dziurek (jest do tego odpowiednia stopka),- regulowany nacisk stopki,- stopka do wszywania W/w rzeczy musi posiadać każda dobra maszyna do szycia. Bez pozostałych bajerów typu ściegi ozdobne można się Należy zwrócić uwagę aby całe wnętrze maszyny było metalowe – żadnych plastikowych części! Plastikowa może być Kupno dobrej maszyny do szycia to inwestycja na lata!!! Kto kupi bubel ten będzie klął pod nosem na pętelkującą maszynę i po jakimś czasie rzuci szycie w Lepiej spłukać się kupując maszynę niż materiały. Jak nauczyć się szyć na maszynie? No właśnie – jak? Pytanie wydawać się może bardzo banalne, ale nie do końca takie jest. Nie istnieje jakaś konkretna metoda, która tego uczyć. Podstawą jest to, by tego chcieć. Jeśli chcesz nauczyć się szyć na maszynie, to już wykonujesz pierwszy krok do nauki tego fachu. Szycie na maszynie wbrew pozorom wcale nie jest trudne. Szycie na maszynie – jak nauczyć się szyć? Szycie na maszynie to fach, którego może nauczyć się praktycznie każdy. Gdybyście zapytały swoje babcie i mamy, z pewnością odpowiedziałyby, że były samoukami. I taka metoda nauki szycia na maszynie jest chyba najlepsza. Szycie na maszynie – co jest najważniejsze? Nieważne, jeśli na początek nie mamy sprzętu wysokiej klasy, a nasza wiedza nie sięga nawet do poziomu, jak nawlec igłę. Jeśli mamy chęci, to już wystarczy. Ważne, by nie zrażać się, nie zniechęcać i lekceważyć porażki związane z nieudanym szyciem. Bo powiedzmy sobie szczerze – porażki są wpisane w szycie – szczególnie na początku. Szycie na maszynie – nie wydawaj niepotrzebnie pieniędzy Owszem, najnowsze maszyny są tak zautomatyzowane, posiadają tyle różnorodnych ściegów, że szycie na nich jest niezwykle łatwe i przyjemne. Na początek jednak warto ściągnąć ze strychu maszynę, z której korzystała nasza mama lub nawet babcia. Przede wszystkim nie kupuj maszyny pod wpływem impulsu. Oczywiście dobra maszyna to podstawa świetnego samopoczucia szyjącego, ale wstrzymajmy się z tą decyzją do pierwszych prób. Szycie na maszynie – nie oczekuj zbyt wiele Jeśli liczysz na to, ze gdy tylko siądziesz do maszyny uda Ci się uszyć sukienkę, czy przepiękną bluzkę, to możesz nieco się rozczarować. Pierwsze chwile szycia na maszynie to próby prowadzenia ściegu. Zatem na początek warto poszukać niepotrzebnych materiałów w swojej szafie i na nich próbować szyć. Szycie na maszynie – poznaj wszystkie możliwości Pamiętaj, by dokładnie sprawdzić możliwości maszyny, z której korzystasz. A to zadanie wymaga już dużo cierpliwości. To co, szyjemy? 🙂 Ten wpis będzie opisywał moje początki z maszyną do szycia. Pewnie każdy z nas może się podzielić swoimi początkami w tworzeniu robótek ręcznych, nauce języków obcych czy pierwszych próbach gotowania. Założę się też, że nikomu z nas nic nie przyszło od razu z łatwością. Wielu rzeczy – nawet jeśli ktoś ma w sobie “to coś” – trzeba się po prostu nauczyć. Metodą prób i błędów, doskonaląc stopniowo swoje techniki oraz zdobywając niezbędną wiedzę z danego zakresu. Jak się domyślacie, w moim przypadku było bardzo podobnie. Niejedna połamana igła, strzępiąca się nić czy nieprzechodzenie materiału pod stopką. To tylko nieliczne perypetie, jakie spotkałam na początku swojej szyciowej przygody. Podzielę się też informacją, na co warto zwrócić uwagę, zaczynając szyć. Zawarta tutaj wiedza bazuje głównie na podstawie własnego doświadczenia. Chcę, abyście przykładowo nie popełniali takich samych błędów, które ja popełniałam na początku 😉 Pierwsze spotkanie z maszyną do szycia Każda historia ma gdzieś swój początek. U mnie pierwsze zetknięcie się z maszyną do szycia było, gdy miałam mniej więcej 6 lat. Odkąd pamiętam, moja babcia zawsze tworzyła nie tylko piękne rzeczy na drutach czy szydełku. Dużo czasu spędzała też przy maszynie do szycia. Będąc samoukiem, potrafiła uszyć sobie nawet najbardziej skomplikowane części garderoby 🙂 Bardzo ją za to podziwiałam. Co prawda, chciała mnie nauczyć chociaż podstaw szycia. Ponieważ byłam jeszcze małą i bardzo ruchliwą dziewczynką, to w głowie miałam zupełnie inne pomysły oraz priorytety życiowe. Mimo to, za jej namową usiadałam parę razy do maszyny. Ponieważ był to powojenny Łucznik, który trzeba było napędzać zarówno ręką, jak i nogą, dość szybko się zniechęciłam. Także – na tamten moment i tak odrzuciłam szycie. Jak widać – dziecięca niecierpliwość oraz nieumiejętność usiedzenia długo w jednym miejscu, wzięły wtedy górę 😉 Same rękodzielnicze zapędy były w mojej rodzinie, odkąd pamiętam – zarówno od strony rodziny mamy, jak i taty. Co ciekawe – na przestrzeni lat, zawsze podświadomie interesowałam się szyciem. Patrząc na dane ubranie często się zastanawiałam, ile pracy trzeba było poświęcić na to, aby ono powstało albo jak powstał dany szew. Oczywiście, wtedy byłam święcie przekonana, że każdy człowiek się nad tym zastanawia 😉 Lata mijały, w międzyczasie dorosłam, wyszłam za mąż i… Zaczęłam zauważać, że we własnym samorozwoju czegoś mi brakuje. Chciałam stworzyć dla siebie przestrzeń, w której mogłabym wyrzucić z siebie dodatkowe pokłady energii. Ponadto, zawsze podziwiałam różnego rodzaju rękodzieła i w głębi serca marzyłam, abym też potrafiła coś samej tworzyć. Postanowiłam wtedy wrócić do tzw. rodzinnej tradycji i spróbować raz jeszcze sił przy maszynie. W końcu – pomyślałam sobie, – skoro szyły moje dwie babcie, prababcie, a nawet mama, to może coś w tym jest i jak raz mi się to spodoba. A nawet jeśli by tak nie było i miałabym do szycia dwie lewe ręce – warto jednak poznać chociaż podstawy, by umieć na przykład wszyć zamek. Prawda? 🙂 Początki są najtrudniejsze… Tak się mówi. Jak dla mnie, jest to jak najbardziej trafne powiedzenie. Kiedy usiadłam do maszyny (po raz pierwszy bez przymusu 😉 ), nie było łatwo. Cały czas się zacinała, pętliła się dolna nić, materiał nie chciał przechodzić… Takie przygody towarzyszyły mi już na starcie. I co ciekawe – nie zawsze były w stu procentach owocem mojej niewiedzy, czy winy. Miałam wtedy do dyspozycji maszynę od mojej mamy. Jak się później okazało, była wiecznie niesprawna i wciąż trzeba ją było odsyłać do serwisu. Nie zliczę nawet, jak wiele razy oddawałam ją do renowacji i jak długo czekałam, aż otrzymam ją z powrotem… Po skończonej naprawie, przeważnie odpowiedź była podobna. Starałem się wymienić to i owo, ale jak na moje oko, nie pociągnie już zbyt długo. Niezbyt pocieszające słowa dla osoby, która chciała nauczyć się szyć 😉 Zastanawiałam się nawet, czy nie kupić od razu nowej maszyny, ale musiałam się przekonać, czy rzeczywiście chcę to robić. Nie lubię wydawać pieniędzy jednorazowo, dlatego kwestia trwałości mojej decyzji w tym zakresie była dla mnie istotna. Pomimo kilku niefortunnych sytuacji, byłam coraz bardziej zdeterminowana do tego, aby szyć, bo zaczęło mi się to coraz bardziej podobać. Jednak z kupnem nowej maszyny jeszcze zwlekałam 🙂 W międzyczasie, właśnie na tej niefortunnej maszynie, próbowałam całkowitych podstaw. Jak nawlekać nić, ustawiać podstawowe parametry szycia prostego i zygzaku lub w jaki sposób zmieniać igłę. Na szczęście, po kilku serwisach, nawet dało się na niej jeszcze szyć, choć i tak wytrzymała niecały rok. Dopiero po tym czasie kupiłam moją Janome Jubilee 🙂 Od czego najlepiej zacząć? Mimo technicznych problemów z pierwszą maszyną, nawet udało mi się na niej uszyć pierwsze poszewki i obrusy! Według mnie są to rzeczy najprostsze do zrobienia i myślę, że na pierwsze próby szycia sprawdzają się najlepiej 🙂 Zaczynając szyć poszewki, tworzyłam wersję z zakładką, bez zamków ani guzików. Bardzo przydatny był dla mnie wtedy tutorial od Made by Ruda: DIY Poszewka na poduszkę z zakładką. Głównie chodziło mi o wyćwiczenie samej techniki szycia. Aby materiał dobrze przechodził pod stopką, regulacje długości czy szerokości ściegu były dobrze ustawione itp. Przy poszewkach uczyłam się też wykańczania ściegu zygzakiem. Na obrusach czy bieżnikach, próbowałam szyć prosto. W moim przypadku wcale nie było to takie łatwe, jak mi się na początku wydawało. Może problemem okazał się też lekki astygmatyzm, który posiadam w jednym oku 😉 Tak czy inaczej – nawet posiadając wadę wzroku, można nauczyć się dość prosto szyć. Później stopniowo zaczęły dochodzić takie rzeczy jak kocyki, pościele czy poszewki z zamkiem krytym. Jak widać – apetyt wzrasta w miarę jedzenia 😉 Najważniejsze rzeczy, mogą się przydać na samym początku szycia: nożyczki – najlepiej krawieckie 😉 Ja z początku używałam przez krótki czas zwykłych nożyczek i był to spory błąd, bo np. strzępiły materiał i źle się nimi cięłoprujka (bez niej ani rusz!) oraz obcinaczka do nicipodstawowe igły do szycia, najlepiej kilka sztuk – na początku szycia dużo ich połamałam 😉 dobre, mocne nici – ja używam nici Ariadna i jestem z nich bardzo zadowolonaszpulki do bębenka właściwe do danej maszyny – według mnie jest to bardzo ważne, ponieważ źle dobrana szpulka może powodować pętlenie się nici z bębenka. Miałam taki problem na początku, kiedy okazało się, że kupione przeze mnie szpulki nie były przeznaczone do mojej maszyny, o czym dowiedziałam się po czasie i musiałam kupić nowe 😉 materiał bawełniany – najlepiej, jak to będzie czysta bawełna. Myślę, że to dobry materiał do nauki. Przede wszystkim się nie rozciąga, nie jest za gruby i ładnie przechodzi pod stopką 🙂 Uwaga! Zanim zaczniecie szyć, polecam Wam zdekatyzować materiał. Bardzo fajnie opisała to na swoim blogu Julia Dzwończyk – Joulenka. Dekatyzacja – co, jak i po co? Wszystko, co musisz wiedzieć o stopka oraz stopka do wszywania zamków Maszyna do szycia – kupić czy pożyczyć? Jeśli ktoś z Was myśli o szyciu na poważnie, to na pewno warto zastanowić się nad tym, czy nie kupić swojej własnej maszyny do szycia. Kiedy jednak nie macie pewności, czy aby na pewno będzie to coś dla Was, warto na czas zbierania podstaw pożyczyć maszynę. Możecie mi wierzyć lub nie, ale jeśli zapytacie Waszych bliskich (babcię, ciocię, mamę…), przyjaciół czy znajomych, na pewno wśród tych osób znajdzie się chociaż jedna, która ma sprawną i nieużywaną maszynę do szycia 😉 Jeśli jednak jakimś cudem tak się nie stanie, warto poszukać dobrej alternatywy. Czasem dobre używane maszyny, a zarazem w dobrej cenie, można znaleźć na portalach aukcyjnych. Jednak przy zakupie używanych maszyn, lepiej nie robić tego samemu, jeśli się na tym nie znamy. Warto wtedy poprosić o pomoc kogoś, kto ma w tym temacie jakieś rozeznanie. Mając stuprocentową pewność, że wolicie szyć od początku na własnej, nowej maszynie, polecam kupić od razu taką, która będzie Wam bardzo długo służyć. Ja moją aktualną maszynę Janome Jubilee 60507 kupiłam mniej więcej rok po pierwszych zmaganiach i jestem z niej bardzo zadowolona. Na pewno kupując nową, a przede wszystkim dobrą maszynę w wersji zupełnie podstawowej, trzeba się liczyć z wydatkiem większym, niż 800 zł. Moja maszyna ma na ten moment wszystkie podstawowe i niezbędne dla mnie funkcje, takie jak np. wolne ramię, szycie wsteczne czy gotowe parametry do szycia materiałów elastycznych. Na ten moment w zupełności mi wystarcza. Myślę, że na temat samej maszyny do szycia stworzę w przyszłości osobny wpis, który będzie bardziej szczegółowy i rozbudowany 🙂 Kursy krawieckie czy samodzielna nauka? Zdarza się, że osoba zaczynająca szyć zastanawia się, czy powinna od razu skorzystać z kursów dla początkujących. Tutaj nie ma jednoznacznej odpowiedzi. Szycie na maszynie jest w tym przypadku o tyle uniwersalne, że nie trzeba posiadać na wstępie specjalnych kursów i certyfikatów, aby móc szyć 🙂 Świetnym tego przykładem może być moja wspomniana wcześniej babcia. Dodatkowo – coraz więcej osób będących samoukami, sprzedaje swoje pięknie stworzone produkty, niekoniecznie posiadając przy tym certyfikat krawiecki. Szczerze, to ja do tej pory byłam cały czas samoukiem. Do wszystkiego dochodziłam sama, metodą wielu prób oraz błędów. Uczyłam się też na podstawie wiedzy innych blogerów związanych z tematyką szycia, a zwłaszcza ze strony AdelaSzyje, którą gorąco Wam polecam 🙂 Stopniowo dowiadywałam się też czegoś nowego, szyjąc coś na podstawie różnych instrukcji szycia. Z drugiej zaś strony rodzi mi się w głowie pewne pytanie. Czy nie lepiej byłoby jednak otrzymać potwierdzenie swoich umiejętności krawieckich, aby cieszyć się większym zaufaniem pod względem kompetencji w wykonywanych czynnościach? Warto też zauważyć, że nie po każdym kursie krawieckim otrzymamy certyfikat – tutaj pewnie też sporo zależy od firmy lub osoby wykonującej dany kurs. Zawsze na wstępie, niezależnie czy będą to kursy online czy na miejscu, warto zwrócić na to uwagę – zwłaszcza, jeśli nam zależy na tego typu certyfikacie. Jeśli dana firma lub osoba nie podaje takiej informacji bezpośrednio, warto o to zapytać. W końcu pytany nie błądzi 😉 Jeszcze napiszę parę słów o kursach krawieckich i o tym, jak to w tej chwili wygląda u mnie. Niedawno wykupiłam sobie kursy online – choć nie wiem, czy będę mieć po nich ceryfikat 😉 Więcej na ten temat pisałam w podsumowaniu września. Staram się je w międzyczasie wykonywać, na ile pozwalają mi moje codzienne obowiązki, bo ostatnio mam ich znacznie więcej, niż wcześniej 🙂 Podsumowanie Jak widzicie, moja szyciowa przygoda wcale nie była tak piękna i kolorowa, jakby się mogło wydawać. Postanowiłam, że się nią z Wami podzielę, abyście wiedzieli, że tak naprawdę szyć każdy może! Niezależnie od tego, czy zrobił lub będzie robić kursy krawieckie, czy ma do tego talent itd. Myślę, że najważniejsze w tym przypadku są chęci oraz determinacja. Ja miałam w sobie mocny wewnętrzny cel, że bardzo chciałam szyć. Mówiłam sobie wtedy codziennie: choćby nie wiem co, nauczę się tego! I mimo tego, że po pierwszym, świadomym podejściu nie udawało się nic od razu, małymi krokami powoli osiągam różne szyciowe cele. Co ciekawe, sama wcale nie szyję zbyt długo. Uwzględniając kilka dłuższych przerw (zwłaszcza ostatnie miesiące ciąży czy kilka miesięcy od porodu), są to w sumie niecałe 3 lata. Najbardziej rozkręciłam się z szyciem, kiedy zaszłam w ciążę i byłam na zwolnieniu lekarskim 😉 We wrześniu postanowiłam, że zdobędę z zakresu szycia i umiejętności krawieckich jeszcze więcej wiedzy oraz niezbędnej praktyki. Planuję stopniowo zmierzać do szycia ubrań. Osobiście uważam, że zabieranie się do tego samodzielnie nie byłoby jak dla mnie dobrym pomysłem… Wolę, aby ktoś mi kompetentnie przedstawił, co i jak w tym przypadku robić. W końcu szycie ubrań (zwłaszcza kobiecej garderoby), jest już znacznie inne, niż tworzenie akcesoriów, czy nawet ubranek niemowlęcych. Jeden centymetr czy dwa różnicy to jest już wtedy sporo… Chcę zebrać solidną wiedzę, aby móc wejść na nowy etap rozwoju 🙂 Uważam także, że człowiek powinien się dokształcać przez całe życie. W końcu wiedzy nigdy nie jest za wiele, a zawsze można się nauczyć czegoś nowego. Moim największym celem i marzeniem jest przede wszystkim projektowanie własnych ubrań. A jak uda się to osiągnąć, to zobaczymy, co będzie dalej 🙂 A Wam życzę jak najwięcej radości i determinacji podczas szycia – to się zawsze przydaje! Ania